Janowicz musi się szybko zmienić, bo będzie tracił jeszcze więcej

TENIS - WIMBLEDON 2014Tak naprawdę ten wpis miał powstać na początku kwietnia, a więc po słynnym wystąpieniu Jerzego Janowicza na konferencji prasowej po meczu Pucharu Davisa z Chorwacją na Torwarze. Powstrzymałem się jednak, bo liczyłem, że tenisista z Łodzi się zmieni. Nic takiego się jednak nie stało, a przykład mieliśmy w sobotę w Londynie. 

Wkrótce minie dziesięć lat od momentu, gdy zaczynałem moją przygodę z dziennikarstwem na łamach nieistniejącego już papierowego wydania „Życia Warszawy”. Przed ten czas byłem na setkach konferencji prasowych, przeprowadziłem mnóstwo rozmówek i wywiadów twarzą w twarz oraz przez telefon. Wiele było przy tych okazjach zachwycających przeżyć, a zdecydowanie mniej tych niesympatycznych. O dziwo, praktycznie wszystkie niemiłe są związane z ostatnimi latami i rodziną Janowiczów.

Wejdziesz mi na kort, to będzie niedobrze
O tym, że młody Janowicz nie jest sympatycznym człowiekiem wiedziałem od dawna. Po raz pierwszy usłyszałem o nim kilka lat temu przy okazji turnieju juniorów w Warszawie. Wtedy dość arogancko odpowiedział legendarnemu dziennikarzowi Bohdanowi Tomaszewskiemu, gdy ten „śmiał” zapytać go o brak regularności.

Po finale imprezy w Paryżu pod koniec 2012 roku pojechałem z kolegą z pracy do Łodzi. Tam odbywała się konferencja prasowa, podczas której Janowicz podpisywał umowę z Atlasem. Przyjechaliśmy z kamerą i chcieliśmy później zrobić materiał z treningu na hali MKT.

Po samej uroczystości podeszliśmy, aby chwilę porozmawiać z Jerzym. Od początku widać było, że nie chce mu się rozmawiać i odpowiada z wielkim wysiłkiem. Zaczął także alergicznie reagować na normalne pytania, jak np. na to czy nie boi się, że takie mocne serwowanie może mu zniszczyć bark. A to przecież był dopiero początek jego „medialnej kariery”.

W czasie trwania konferencji podszedłem do ojca tenisisty z pytaniem o to, czy możemy nagrać trening syna. Jerzy Janowicz senior zgodził się, ale zakomunikował też, że „jeśli wejdę na kort w czasie zajęć, to będzie niedobrze”. Odpowiedziałem, że spokojnie, nie ma takiego zagrożenia. Potem jeszcze raz sam podszedł i zakomunikował mi to samo. Wtedy powiedziałem, że nie jestem głupi i rozumiem.

To było kilka dni po tym jak zadzwoniłem do seniora z zapytaniem o oczekiwany kontrakt reklamowy syna. Chodziło o weryfikację mojego newsa, że zerwał rozmowy z Lotto i będzie ubierał go Adidas. Grzecznie przedstawiłem się, poinformowałem w jakiej sprawie dzwonię: „nie będę z panem rozmawiał, bo pana nie znam” – stwierdził Janowicz. Miło.

Niech Pan sam idzie do psychologa
Kilka miesięcy później dowiedziałem się, że „Jerzyk” w bardzo opryskliwy sposób potraktował mojego kolegę z Polskiego Radia. To było na początku lutego 2013 roku we Wrocławiu przy okazji meczu ze Słowenią. Dodam tylko, że chłopak, który tylko zapytał o wrażenia z wygranego meczu, jest niepełnosprawny.

W kwietniu miałem „przyjemność” być na obu konferencjach „Jerzyka” po spotkaniach Pucharu Davisa z Chorwacją. Najlepszy polski tenisista grał słabo i przegrał dwa pojedynki. Te zgromadzenia pomeczowe były niesamowite i mówił o nich cały kraj. Nigdy w dziennikarskim życiu nie przeżyłem czegoś takiego. To był zupełnie niezrozumiały atak na media, czyli także pośrednio na kibiców.

Dzień po tych wydarzeniach zadzwoniłem do ojca zawodnika. Zapytałem czy może synowi nie potrzebna byłaby pomoc, np. psychologa, tak jak robił to choćby Kamil Stoch. Przecież to żadna ujma. Janowicz senior absolutnie sprzeciwił się takiemu pomysłowi i to mi zaproponował udanie się do specjalisty…

W maju na Rolandzie Garrosie łodzianin odpadł w trzeciej rundzie. Przegrał z Jo-Wilfriedem Tsongą.
- To co, może poprosimy o ocenę meczu na początek? – zagaił dziennikarz. – Inne pytanie – odpowiedział JJ.

W sobotę po przegranej z Tommym Robredo na Wimbledonie 23-latek ponownie zachował się nieelegancko i to zdecydowanie jest najbardziej delikatnie określenie.

- Jeśli mam być szczery panowie, to nie mam ochoty rozmawiać – powiedział po pojedynku Janowicz.

- Może ludzie w Polsce, którzy są twoimi kibicami, chcieliby się dowiedzieć, co masz do powiedzenia po takim meczu?

- Ludzie, którzy są moimi kibicami, dobrze wiedzą.

- Skąd mają wiedzieć, jak nic nie powiesz?

- Bo napiszecie mądry artykuł na pewno.

Media to przecież przedstawiciele kibiców
Tenisista musi zrozumieć, że dziennikarze są w pewien sposób przedstawicielami kibiców. Konferencje prasowe i odpowiadanie na pytania to obowiązek profesjonalnego sportowca. Jerzy nie może traktować mediów jak wrogów i sądzić, że wszyscy życzą mu jak najgorzej. Jeśli tak myśli, to powinien zastanowić się, co przez to osiągniemy?

Przecież w naszym interesie jest to, aby wygrywał, bo właśnie wtedy będziemy mieli, o czym pisać. Po prostu. To właśnie dzięki środkom masowego przekazu fani wiedzą, co się dzieje u Janowicza i jak spisuje się podczas turniejów. „Jerzyk” musi szybko zdać sobie sprawę, że profesjonalista i to w tak elitarnym sporcie musi dobrze żyć z mediami.

A przecież wydawało się, że po „aferze na Torwarze” Jerzy coś zrozumiał. Po sobotniej akcji w Londynie niestety widać, że nic takiego nie nastąpiło. To sprawia, że jego obraz w mediach i także w oczach kibiców jest coraz gorszy. Gdy na dodatek będzie brakowało dobrych wyników, to wkrótce Janowicz będzie tylko wspomnieniem gwiazdy. Na dodatek może się spodziewać, że pożegnają się z nim także sponsorzy. Młody tenisista ma jeszcze oczywiście szansę, ale konieczne jest szybkie działanie.

365 Komentarze

  1. Ciekawe kto pisał ten komentarze i podpisał się „s”, bo ja nie jestem dziennikarzem, a zwykłym kibicem tenisa :):P, który śledzi tenisa od dawna i ma porównanie, jaką kulturę osobistą ma np. Rafael Nadal po przegranej i jak zachowuje się na konferencji a jak „napuszony” Jeżyk :):P.

    Janowicz jeszcze nie jest gwiazdą, a ma najgorsze cechy pewnych gwiazd. Sorry, ale udzielanie wywiadów, to część pracy tenisisty. Jeśli ktoś umie tylko jak gbur i burak się zachowuje, to tylko wystawia to opinie o nim :)]:P.

    „S”, człowieku, ogarnij się :). Janowicz na zwykłe pytania reaguje alergicznie. To że gra w tenisa nie oznacza, że powinien się zachowywać jak płaczliwy i histeryzujący smarkacz? Jego słynne występy jak w 3 rundzie AO sprzed roku budzą politowanie i litość i zażenowanie.

    Jeśli nie chce mieć fanów, jego sprawa, ale jakoś nie widzę, by mu na razie z takim nastawieniem do siebie, świata czy rywali dobrze wychodziło :):P;).

    Nie jestem jego żadnym wrogiem, ale cóż mogę więcej powiedzieć jeśli widzę nadętego, neurotycznego, niepanującego nad nerwami młodego człowieka, który ma problemy emocjonalne?.. I się wyżywa na dziennikarzach, którzy mogą być nieraz irytujący, ale to nie znaczy, żeby zachowywać się jak obrażona panienka.

    Widzę w Twojej wypowiedzi dużo złości i irytacji, rozumiem że w Twoim idealnym świecie, kimkolwiek jesteś „s” włażenie w tyłek to odpowiedni sposób kontaktu z Tobą, a jak nikt Ci nie wchodzi to jest już Twoim wrogiem? :P: Gratuluję podejścia :);).

  2. uwazam brak taktu z pana strony w mysl zasady,ze madry ustapi glupiemu-uzywajac stwierdzenia ,ze nie jest pan glupi. Nie uwazam by zaslugiwal pan na zaufanie przekazania prawdziwych relacji,lubi pan koloryzowac. dot.pana dziennikarza

  3. za to będziemy mieli dziarskich dziennikarzy którzy nas reprezentują na arenach sportowych (sprzedajne mendy)

  4. …Dziennikarz w ostatnim meczu napisał ;”obaj panowie”….Od kiedy ten Janowicz z tą wulgarną gębę jest „panem”?

    • ty, @zdziwiony , to panem na pewno nie jesteś . Prędzej chłopem ze słomą w butach albo zarozumiałym smarkaczem z gimbazy. Życia nie znasz a pouczasz pełen , zupełnie nieusprawiedliwionej , wyższości. Weź się za coś w swoim życiu i coś zrób zamiast franzolić. Wulgarny (pospolity) to jesteś ty, nie Janowicz

  5. Dajcie spokój Jerzykowi i nie wykorzystujcie atrybutów piątej władzy. Władza i ta piąta też , maczała w tym palce już doprowadziła Polską piłkę nożną do dna i co z tego że teraz stara się to zrekompensować budując piękne stadiony , jak na nich nie ma kto grać na światowym poziomie. Tak samo będzie z tenisem. Sport to jest sport wygrywa lepszy i na nic tu zda się publiczne besztanie za przegrane pojedynki, Rolą dziennikarza jest rzetelne zdanie relacji i koniec , Nie uzurpujcie sobie prawa do bycia jego trenerem lub psychologiem. A dobrymi intencjami to podobno i piekło jest wybrukowane.

  6. nie lubię Janowicza, ale mimo wszystko wolę jak wygrywa. Nie interesuje mnie co jada, co czyta, czym skleja i co, jaką ma przyjaciółkę czy przyjaciela, czy ma jakieś preferencje polityczne, czy go coś boli itd. itd itd. Z tego powodu nie obchodzą mnie też żale dziennikarzy, że nie chce im się zwierzać.

      • ty z tych „innych” tzn. podglądaczy co nie mają własnego życia i interesują się cudzym? Mnie osobiście nie interesuje życie prywatne sportowca tylko jego osiągnięcia a dziennikarzyny usiłują nas karmić różnymi „njusami”, zachowują się jak hieny, nie dają ochłonąć sportowcowi po porażce i te idiotyczne pytania – dlaczego przegrał?!

  7. Nie rozumiem obużenia pseudo-mediów. Janowicz nie ma obowiązku rozmawiać z mediami, bo nie jest rzecznikiem prasowym. Ma obowiązek wygrywać w tenisa. A kiedy przegrywa to się denerwuje, jak każdy normalny człowiek, który na w sobie chęć wygrywania. Dajcie chłopakowi spokój, nie chce gadać, jego sprawa. Poza tym jego odpowiedź była kulturalna i ja rozumiem jego podejście. A uwaga, ze jakiś tam dziennikarz był niepełnosprawny, i z tego powodu należy mu się z urzędu, zeby byc dla niego miłym. No to juz jest jakas żenada. Kiedys jedna niepełnosprawna dziewczyna powiedziała mi, że to ze sa niepełnosprawni, nie czyni ich lepszymi. Chcą byc traktowani normalńie, wiec i olać na konferencji ich mozna.

    • Nie ma obowiazku wygrywania w tenisie, a prawo
      do poszanowania osoby ktorej udziela wywiadu
      (jesli juz przychodzi na konferencje prasowa)

  8. „A przecież wydawało się, że po „aferze na Torwarze” Jerzy coś zrozumiał.” – żeby rozumieć to trzeba myśleć w ogólnym tego słowa znaczeniu, a ten bufon , pajac i arogant zajmuje się tylko i wyłącznie swoim pokrzywdzonym ja. Janowicz to duży dzieciak, który się obrażą na wszystkich za zabranie zabawki.

  9. Janowicz olewa dziennikarzy? OK. Wy jego ignorujcie. Sam jestem ciekawy kto na tym gorzej wyjdzie.

  10. A mi to nie przeszkadza. Przecież te wywiady są w większości nic nie warte, a dziennikarze powtarzają w nich tą samą nudną mantrę. Oglądając przez 3h mecz widzę dużo i nie potrzebuje znać szybko odpowiedzi na idiotyczne pytanie na które sam sportowiec pewnie nie zna jeszcze odpowiedzi. Przyjedzie do hotelu, zje, wykąpie się to podzieli się z nami jakąś przemyślaną refleksją, a pytania po kilkugodzinnej walce „na śmierć i życie”, po tygodniu stresu są nic nie warte. Nie porównujcie Janowicza do Nadala. Każdy jest inny i na pewno Nadal nie walczy o tenisowy byt w każdym turnieju. Prosto być „gentelmenem” kiedy nic Ci nie grozi.

  11. Dlaczego wszyscy zajmują się chamem i niedojrzałym psychicznie, dużym dzieciakiem. Ani nie gra tak dobrze, ani nie jest sympatyczny, ani nie rokuje na przyszłość.
    Dajcie spokój temu infantylnemu gówniarzowi i zajmijcie się kimś innym. Wszyscy mamy już serdecznie dość tego palanta !!!!!!!!!!!

    • napisał palant beztalencie zakompleksione.brawo jerzyk olej tych buraków.od pseudo dziennikarzy jak najdalej i zdrowia życzę.

    • czy jerzyk jest wam coś winny? daliście mu coś? może pomogliście dojść tam gdzie jest czyli trzeciej dziesiątki na świecie? eksperci od niczego,czym wy możecie się poszczycić ?za te piękne chwile w paryzu i londynie dzięki jerzyk.bądz sobą .

  12. „Media to przecież przedstawiciele kibiców” – chyba najgorszych kiboli piłkarskich ,
    niczym się nie różnią od tych najgorszych- robią dziury w ogrodzeniach , trują psy,podglądaja ludzi, powodują wypadki samochodowe, są to zwykli przestępcy

    Brawo JERZYK

  13. Janowicz zostanie wnet uduszony przez dziennikarzyny , którzy na wszystkim się zdaja , którym wszystko wolno i sa niekaralni / podsłuchy/ . Janowicz jeśli jeszcze jest w nim zapał aby wygrywać i zdobywać trofea powinien opuścić Polskę , zmienić obywatelstwo, i musi to zrobić szybko bo dziennikarzyny go zniszczą .

  14. jak media w Polsce funkcjonują widzę od 1990 no i ci tzw niezalezni dziennikarze z bardzo wysokimi pensjami

  15. nie dojdzie do tego – Janowicz doskonale nadaje się na „robienie kasy z wierszówki” dla naszych rodzimych „piszących” Z czego innego oni żyją jak nie ze skandali?

  16. a ja nie chcę by jakikolwiek dziennikarzyma twierdził że występuje w imieniu kibiców czyli mnie……i to na tyle

    • A ja sie ciesze, ze jest dziennikarz, ktory chce reprezentowac ludzi i mowic w imieniu ogolu. Dziekuje, to czyni Pana rzetelnym i uczciwym a takich pismakow dzisiaj niewielu. Często widza koniuszek własnego nosa tylko. A jesli mojemu przedmowcy nie podoba sie to co Pan robi, niech sam wezmie mikrofon, kamere, dyktafon w reke i zacznie pisac :) Pozdrawiam

  17. Cóż mogę napisać,jako 64 letni człowiek obejrzałem w swoim życiu setki a może więcej meczy tenisowych.Było na co popatrzeć i miło się oglądało.
    Niestety umiejętności Janowicza czy Radwańskich są tak mierne,ze będą spadać jak kot na 4 łapy tzn.coraz niżej i niżej.Ale nie są oni prawdziwymi sportowcami.Jeśli zarobią jakąś kasę to im wystarcza i nie przykładają się do treningów jak inni nawet ci którzy się w setce nie mieszczą.Trzeba umieć przegrać z honorem,po prostu powiedzieć,że nas więcej nie stać (brakuje umiejętności) ale także tej sportowej złości jak to robią inni.Jestem zapalonym wielbicielem sportu ale tę dyscyplinę w wykonaniu tenisistów pomijam przy oglądaniu,szkoda zdrowia pozdrawiam wszystkich którzy myślą podobnie janblasik

  18. Panowie dziennikarze,może w koncu powinniście dać mu spokój.Ignorować Pana JJ, nic na siłę.Przyjdzie czas ze Pan JJ być może sam zapragnie z Wami porozmawiać wtedy Wy bedziecie stawiać warunki.Szkoda mi człowieka,mógłby być czołową rakietą świata a takim postępowaniem przekreśla wielką szansę bycia kimś w swiecie tenisa.Mam nadzieje, że złość z przegranych skieruje nie na cały świat a na jeszcze bardziej intensywne treningi, tylko to może doprowadzić Go na szczyt.Ale to już On sam musi zrozumieć.

  19. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Janowiczowi udał się jeden tydzień / trochę mało / i ….. od razu został bohaterem narodowym. Nie zasłużył na to, ale dziennikarze wiedzieli swoje. Mamy nowego bohatera. A teraz ci sami dziennikarze wieszają na Janowiczu psy. Nie zasłużył ani na jedno ani na drugie. Janowicz to przeciętniak i tak zostanie. Miał tylko jeden dobry tydzień, swoje pięć minut. A dziennikarze też powinni przemyśleć swoje postępowanie. Życzyłbym aby choć jeden z nich znalazł się w pierwszej setce dziennikarzy na świecie.

  20. Poziom waszego dziennikarstwa goniącego tylko za tanią sensacją wywołuje bunt u ludzi i mnie to nie dziwi!

  21. Na temat dziennikarzy nie będę się wypowiadał bo ” jaki jest koń każdy widzi” – w większości aroganccy, bezczelni … Mieliśmy okazję szczególnie ostatnio poznać ich zachowanie w czasie afery taśmowej. Nie dziwi i nie gorszy mnie zachowanie Jerzego Janowicza , który ma być dla nich tylko dostarczycielem newsów w sytuacji gdy sam przeżywa ogromny stres.Rady odnośnie pomocy psychologa obrażają inteligencję „buraka” a nie ludzi , którzy osiągnęli sukces. Wierzę i trzymam kciuki za Jerzyka aby wrócił do pierwszej 20 – ki w rankingu !

    • @hey , bastuj koleś. Tylko Bardzo niemęskie i tchórzliwe typy zamiast walić w faceta , walą w jego kobietę . żenua

  22. Wystarczy podpaść panom dziennikarzom to maja materiał aby zniszczyć sportowca .Fakt JJ ma trudny charakter a jak tatuś pójdzie w odstawkę a zajmie się nim ktoś kto zna się na prowadzeniu tenisistów do sukcesów to będą z niego ludzie.

  23. Podzielam w 100% zdanie autora artykułu. Powiedziałbym nawet więcej….Janowicz już znaczy bardzo niewiele w tenisie i systematycznie się stacza. Nie ma psychiki pozwalającej na grę w wielkich turniejach. Powinien wrócić do chalengerów i zacząć wszystko jeszcze raz. Jego umiejętności niestety nie są adekwatne do miejsca , które zajmuje. On gra tenis archaiczny, trochę siłowy, chciałem napisać ,że oparty na silnym serwisie ale jak się robi w meczu 15 podwójnych błędów serwisowych…..to nie jest dobry tenis. Serwis to podstawa gry w tenisa, od niego zależy dalsza gra w gemie. Janowicz ma umiejętności w okolicach 100 miejsca i tam pozostanie przez dłuższy cza. Do czasu aż zacznie działać głowa-psychika i jeśli nabierze (nie wiadomo skąd) dobrych, normalnych manier. Wstyd kibicom za takiego tenisistę kapryśnego o miernych umiejętnościach.

    • „Janowicz już znaczy bardzo niewiele w tenisie i systematycznie się stacza.
      Nie ma psychiki pozwalającej na grę w wielkich turniejach.
      Powinien wrócić do chalengerów…”
      DOŚĆ . Co jedno zdanie to większa brednia.
      @szarikowi radzę, by poszczekiwał (cienko) gdzie indziej, bo tu jest jednak niezły blog tenisowy … Tu AŻ takich bzdur po prostu NIE WYPADA zamieszczać

  24. w sumie dobrze napisane.Faktycznie psycholog to nie wstyd a wielka pomoc dla sportowcow.Dziwne ze w Polsce niewiele osob to rozumie i mity maja sie dobrze .
    BTW.Dziennikarze nie sa reprezentantami fanow a mojej osoby napewno nie.Piszecie wlasne opinie czesto widac kompletna nieznajomosc komentowanego przez was sportu.Tak ze nie dziekuje za te wasza usluge

  25. Proponuje aby dziennikarze przestali go o co kolejek pytać. Może wtedy zrozumie ze nie jest pępkiem świata, inni maja jeszcze gorzej

  26. Witam,
    Jestem ciekawy co na to sponsorzy Janowicza, np. Uniqa, która jako ubezpieczyciel raczej liczy na wizerunek profesjonalisty, na którego można polegać…
    Ciekawe czy sponsorom nie jest wstyd, że ich firmy reprezentuje taki narwaniec. I myślę, że jeśli Janowicz się zmieni to tylko pod ich wpływem. Jak nie będzie kaski to może zmądrzeje. Sam raczej nie-także ze względu na Seniora, który jak widać wspiera syna, także w największych głupotach.

  27. Jeszcze jeden pomysł- może bojkot JJ przez dziennikarzy. Jak zobaczy puste fotele po meczu na konferencji to może nastąpi reakcja w ośrodkach nerwowych…
    :)

    • A z jakiej racji janowicz musi udzielać wywiadów ,np:na konferencjach? Kto uznał,że sportowiec jest zobligowany do tego? Bo tak po prostu jest? Bez jaj.Każdy jest innym człowiekiem i on np, po meczu musi odreagować ,a nie wdawać sie w durne gadki…w stanach np, taki John Stockton od samego początku kariery powiedział,że nie udziela wywiadów i już,każdy mu dał spokój,a był 10 razy większą gwiazdą niż janowicz…tam jakoś dziennikarze umieli to zrozumieć no aleee tutaj proszę pana jak pan śmie nie chcieć odpowiadać,przecież to moja praca jak ja zarobię!? Jaki kraj ,tacy dziennikarze:/ i tyle w temacie.Janowicz jest od biegania po korcie,a nie po to ,aby dać panu(autorze tekstu)zarobić.Jest wolnym człowiekiem.

      • Oczywiście, tylko sport aktualnie polega na zainteresowaniu kibiców i mediów. Chyba że JJ gra wyłącznie dla siebie nie chce kibiców, nie chce mediów. Niech to zakomunikuje a już nigdy więcej się nie zainteresuje jego grą. I nie napiszę żadnego komentarza w tej sprawie. Na razie jeszcze mu kibicuje, jeszcze się interesuję jego karierą i życzę wszystkiego dobrego. Ale z takim podejściem nic nie osiągnie. Jeśli nie potrafi zapanować nad emocjami na konferencji prasowej to jak ma zapanować podczas meczu. Ale oczywiście jestem za tym że jeśli mu to przeszkadza to niech to zakomunikuje- nie chcę żadnego zainteresowania mediów. I po sprawie. Gwarantuję, że po dwóch miesiącach będzie błagał dziennikarzy żeby przyszli na konferencję prasową. Nie mówiąc o sponsorach jak się kaska skończy- bo na razie za wygranie wimbledonu to chyba premii nie zgarnął…

      • błędem bylo to, że ten chlopak poszedl na konfe zaraz po tym fatalnym meczu, jeszcze caly rozedrgany . Zwróciła na to uwagę Agnieszka Radwańska. Bo to , że mu cholernie zależy na meczach reprezentacji, to wielokrotnie tego dowiódł. Przy tym to nie jest typ dyplomaty . Nerwy i emocje ma całe na wierzchu, dlatego jest taki wyjątkowy. On te porażkę ogromnie przeżył, stąd wybuch emocji.
        A i wy, dziennikarze nie byliście bez winy. Rozdmuchaliście też AFERĘ jak siemasz , na całą Polskę. Odpaliliście niezłe fajerwerki, prześcigaliście się , wierszówki szły …. Żenada

  28. Jedziecie tak po tych dziennikarzach, a ciekaw jestem skąd Wy- niby rzekomo kibice i fani Janowicza, będziecie czerpać informacje na jego temat, skoro on nikomu słowa po meczach nie powie :) Kazdy z (pseudo-)”Fanów” bierze w obrone chłopaka, a prawda jest taka, ze nie radzi sobie z emocjami. I właśnie psycholog sportowy bardzo by mu pomógł. Najgorsze że nikt nie potrafi mu uświadomić że robi źle, i nawet ojciec-manager utwierdza go w przekonaniu że jest Bóg wie kim i to On jest pokrzywdzony przez cały świat dookoła. Jescze chłopak nie zrozumiał (i ojciec chyba też nie), że jeśli bedzie amedialny, to sponsorzy sie odwrócą od niego tak samo jak ludzie. I dopiero wtedy będzie trenował po szopach, a ojciec będzie dokładał ponownie do jego „kariery”. Inna sprawa to taka, że głosy sie pojawiały, że jemu sie pracować nie chce na treningach, bo już uważa siebie za TOP-owego zawodnika… To gratuluje mu podejścia i pytam czy obserwował kiedyś Nadala, Federera, czy Djokovicia jak zasuwają, a po meczach słaniają sie na nogach dając z siebie wszystko :) Zachowuje sie jak typowy polski Pan Piłkarz: zarobił troche hajsu, to na cały świat ma już wy*ebane. Pozdrawiam normalnych i obiektywnych

  29. Jest mnóstwo ciekawych sportów, a siedzenie przed telewizorem, żeby obejrzeć byle jakie spotkanie i tylko zaliczyć transmisję jest przesadą. Niech Janowicz najpierw zasłuży żeby ktoś go chciał oglądać. Jego zarobki są uzależnione od telewizji i od dziennikarzy którzy ją tworzą. Gdyby nie transmisje i możliwość sprzedaży miejsc reklamowych, to w turniejach pula nagród nie wynosiłaby 30mln$, tylko kilkadziesiąt tysięcy, zaś nagrodą za byle jaki mecz w 3 rundzie byłby dyplom wydrukowany na drukarce, a nie kilkadziesiąt tysięcy $ starczających na kilka lat życia w Polsce.

  30. Prawdziwy sportowiec umie przegrać. Zobaczcie jak zachowała się Agnieszka po ostatniej porażce na konferencji prasowej. Klasa światowa.
    Janowiczowi nawet przez pustą główkę Jego ,nie rakiety nie przejdzie pomyśleć,że tak można i trzeba się zachować. Nie dorósł jeszcze do tego i marne szanse,że kiedykolwiek dorośnie. Pies mu mordę lizał jak zacznie wygrywać,gorzej jak nie.

  31. Całkowicie się z p.redaktorem zgadzam. Janowicz to już nie młodzian ale dojrzały dorosły człowiek, chyba że uznamy że dwudziesto-kilkulatek to dzieciak. A on się właśnie tak zachowuje , jak rozkapryszona , naburmuszona” dzidzia” . Jednym słowem czas dorosnąć

  32. A ja Wam wszystkim na przekór powiem, że Janowicz ma rację.
    W tym kraju nie ma sportu dla normalnych ludzi, jest tylko dla elit lub takich, co postawią wszystko na jedną kartę (>JJ >lewy >gortat itd.)
    A pan Srogosz, kto to jest, żeby oceniać sportowców?
    Próbował pan poświęcić kilkanaście lat życia na ciężkie treningi?
    Wiele osób próbowało, niestety mało kto kończy jak Kosecki, czy Szczęsny…

  33. Janowicz niech gra i odnosi sukcesy, to będzie dobre dla niego i dla nas kibiców , ja wiem że dziennikarze to tez specyficzna grupa która swoim zachowaniem potrafi zrobić wiele złego, zadają głupkowate pytania ni z gruchy ni z pietruchy , jest takie stare powiedzenie ” jakie pytanie taka odpowiedż „a więc macie to na co zasłużyliście . Tenis to sport specyficzny , właściwie zawodnik jest zdany na samego siebie , sponsorzy pojawiają się dopiero pózno, natomiast podatnicy, czytaj kibice nic do tego nie maja , jak będa sukcesy to bedą i kibice. Tenisista zawodowy to jego praca , jak będzie żle grał to nie zarobi, w kraju imprez znaczących nie ma a nawet jak się coś trafi to ludzie nie przychodza , zainteresowanie jest na poziomie piłki halowej, natomiast dziennikarze, pozal się boże , krew mnie zalewała jak słuchałem tych głupkowatych komentarzy np na Eurosporcie, w końcu wpadłem na pomysł , wyłączam fonie i mogę się skupic na meczu
    Janowicz niech gra , zwycięza i to wystarczy a czy pluje na dziennikarzy czy kibiców to mi serdecznie wisi, grzeczne dzieci to do szkółki niedzielnej a nie do sportu

  34. Jestem absolutnym, zagorzałym kibicem tenisa. Uwielbiam oglądać tenis, czytać biografie tenisistów (Agassi , Fibak), grać w tenisa .
    Ogladanie ćwierćfinału Wimbledonu z udziałem Kubota i Janowicza to była dla mnie prawdziwa uczta. Wygrał Janowicz, grał lepiej i za chwilę zgrzytnęło.
    Na kortach obowiązuje pewna etykieta, mało zrozumiała dla kibiców innych dyscyplin.
    Jedną z naczelnych zasad jest szacunek dla przeciwnika, sędziów i publiczności. W ramach tego szacunku nie powinno wykonywać się gestów, okrzyków , które mogłyby urazić kogokolwiek z w/w .
    Może to drobiazg, ale nie zdejmuje się też koszulki . Gest z wymianą koszulek, a praktycznie ze zdjęciem ich (nikt nie ma ochoty zakładać przepoconej, dodatkowo nie swoim potem koszulki , może uchodzi po meczu piłkarskim, ale nie na korcie w stolicy tradycji i elegancji .
    Ale trudno, zwycięzców się nie sądzi, a w mojej i nie tylko mojej opinii obaj nasi zawodnicy byli zwycięzcami, przecież to ćwierćfinał wielkiego szlema.
    Zauważyłem rzecz następującą, gdy Jerzy wygrywa to chętnie by wyściskał pokonanego, ale jak przegrywa to często podaje mu rękę uciekając wzrokiem gdzieś w trybuny, nieładnie.
    Mógłbym długo opisywać zachowania, które niestety są udziałem naszego zawodnika, ale to chyba nic nie da.
    Jeśli coś ma się zmienić, to wokół Jerzego muszą znaleźć się ludzie, którzy swoim autorytetem, wiedzą i doświadczeniem pomogą mu przetrzymać bieżący , trudny czas (brak sukcesów, porazki w początkowej fazie turniejów), oraz spowodują że Jerzy Janowicz zacznie zachowywać się jak profesjonalny zawodnik z czołowej 20-ki (życzę mu zadomowienia się w pierwszej dziesiątce) i swoją grą i postawą na korcie i poza nim sprawi nam wiele radości. Wcale nie chodzi mi o to, żeby stale wygrywał, to niemożliwe, nawet Federer miewał i ma trudniejsze okresy, ale żeby po grze jak na prawdziwego mistrza przystało pogratulował szczerze przeciwnikowi wygranej, publiczności podziękował za doping, a dziennikarzom odpowiedział na pytania bez grymasów, min, półsłówek wygłaszanych półgębkiem, tak żebym mógł przeczytać relację i powiedzieć sobie; Jurek dasz radę, w następnym turnieju pokażesz im.
    Życzę tego jemu, sobie i nam kibicom.
    A.C.

  35. No to już wiem jedno. Pan Srogosz nie jest dla mnie wiarygodny.
    Sam sobie wystawił świadectwo

    Do tej pory był dla mnie dziennikarzem dość nijakim, nie mającym nic ciekawego do powiedzenia (zupełnie nie mogę teraz przytoczyć, co takiego napisał, nic , kompletnie nic, nie zapadło mi w pamięć …) . Od dziś, jako dziennikarz na tym podstawowym poziomie, jako fachowiec przekazujący informacje, jest dla mnie skreślony.
    Nie ufam mu, a przy tym uważam za dosyć niepoważną osobę.

    A powyższy artykuł … cóż, żenujący po prostu. Napisany w stylu : żale małego frania.
    Swoje zranione ego jest ważniejsze niż bohater opisywanego wydarzenia. Bo prawdziwym bohaterem dla p. Srogosza jest on sam …
    Zatem niech pisze o sobie a nie udaje (obiektywnego) dziennikarza…

    Doprawdy, niech pan Srogosz daruje polskiemu tenisowi swoją obecność ( w przeciwieństwie do Janowicza! :) ) …i spełnia się na innych polach…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.