Niech prezes Tajner uważa, żeby rywale nie zabrali nam Kruczka

- Chyba podam się do dymisji! – żartował w niedzielę Łukasz Kruczek przed drugim konkursem PŚ w Engelbergu. Chyba nikt takich dowcipów jednak w tym momencie nie lubi. Polacy spisują się znakomicie, a ich szkoleniowiec jest chyba najgorętszym towarem na rynku trenerów skoków narciarskich. Nawet w święta Bożego Narodzenia ma zamiar praktycznie w całości poświecić się pracy. 
Czytaj dalej